niedziela, 29 maja 2016

What's in my bag(backpack)?

Witajcie!
Dziś przychodzimy do was z pierwszym na naszym blogu popularnym tagiem. Nie wiemy jak wam, ale nam oglądanie ich na YT sprawia ogromną przyjemność. Ciężko jest konkretnie stwierdzić dlaczego. Każda kobieta inaczej dba o swój "nieporządek" w torebce, każda z nas ma inne zapotrzebowania, oraz niepowtarzalny styl. Być może właśnie to jest fascynujące. My postanowiłyśmy pokazać to bez czego nie ruszamy się z domów. Są to z reguły wiadome rzeczy, ale jeśli jesteście zainteresowane to zapraszamy!



Zacznijmy od tego, że jak można się domyślić po nazwie posta trochę odbiegniemy od torebek. Mianowicie złożyło się tak, że obie nosimy plecaki. Według nas jest to znacznie poręczniejsze i wygodniejsze. Jesteśmy w stanie zabrać ze sobą więcej rzeczy(co nam się stosunkowo często zdarza) i rozłożyć ciężar na dwa ramiona nie obciążając przy tym jakoś szczególnie kręgosłupa.

Sandra





Mój plecak jest z Zary. Średniej wielkości, w jasnokremowym kolorze, ma srebrne wykończenia i z przodu ozdobną kieszeń(jeśli jesteście zainteresowane to link do niego znajdziecie tu). W środku ma jedną główną przegrodę i małą kieszonkę. Urzekło mnie w nim to, że jest typowo w stylu city, a jego wykończenia są zaokrąglone(jakiś odłamek nawiązujący do bardzo modnej teraz torebki Chloe). Ma też czarną podszewkę co ułatwia mi korzystanie z tego względu, że nie muszę jakoś szczególnie martwić się o zabrudzenia.




Główną i jedną z najbardziej podstawowych rzeczy jest portfel. Kupiłam go około roku temu w Tally Weijl. Jest z ecoskóry z motywem liści marihuany(pamiątka po czasie holenderskiego życia). Są w nim standardowe rzeczy, które trzyma się w takich miejscach. Mam w nim także zdjęcia obojga rodziców i plastry.
Następny jest telefon, Samsung Galaxy S6. Coś czego chyba jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się zapomnieć. Tak, zdecydowanie przyznaję się, że jestem od niego uzależniona. Szczególnie od Instagrama i Snapchata, ponieważ mam ogromną słabość do robienia zdjęć.
Jeśli już mowa o telefonie to nie ruszam się z domu bez słuchawek do niego. I ładowarki, która rzadko się przydaje, ale awaryjnie zawsze jest.
Kolejną rzeczą jest kosmetycznka z Sinsay'a, w której obowiązkowy jest krem nawilżający, na zdjęciu jest Decubal treatment przeznaczony do skóry suchej i z problemami. Najlepszy krem jaki do tej pory miałam. Ma w sobie 70% amoniaku, bezzapachowy, bez barwników i parabenów. Rewelacyjnie nawilża i łagodzi podrażnienia. Nie jest przeznaczony do konkretnej części ciała, ale najczęściej używam go do rąk. Mam w niej także pomadkę ochronną, bo moje usta mają tendencje do przesuszania się i produkt, który aktualnie mam na ustach. Zawsze mam też przy sobie szminkę w neutralnym kolorze, gdyby z tą poprzednią było coś nie tak.
Okulary przeciwsłoneczne, które o tej porze są must heave.
Klucze do domu z mnóstwem breloczków(pamiątki po miejscach, które udało mi się zwiedzić).
Napój witaminowy, bądź energetyczny. Nie pijam kawy, więc to jest coś co dosyć często stawia mnie na nogi.
Szczotka do włosów.
I na koniec paczka moich ulubionych gum do żucia.

Monika




Mój plecak jest ze sklepu Cropp. Szczerze powiedziawszy kupiłam go trochę z przymusu, aczkolwiek nie żałuję. Potrzebowałam czegoś na teraz i w dobrej cenie, gdyż byłam przed wypłatą. No i oto jest. Jego ogromnym plusem jest wielkość i pakowność, zmieścić można w nim naprawdę wiele, a przy tym jest cały czarny co sprawia, że jest uniwersalny i wykonany z ecoskóry, więc żaden deszcz mu niestraszny.




Z racji tego, iż jest nowy nie zdążyłam jeszcze zapchać go dosłownie połową swojego pokoju. Też czasami tak macie, że otwieracie swoje torebki, albo plecaki i znajdujecie w nich mnóstwo zbędnych rzeczy? Tą zawartość, którą postanowiłam wam przedstawić jest wyselekcjonowana - podstawowa.
Po pierwsze telefon, zdecydowałam się na zakup większego niż zawsze, Huawei P8 Lite i szczerze stwierdzam, że za cenę, którą za niego zapłaciłam jest to naprawdę dobry telefon, a mam go już pawie od roku.
Ładowarka do telefonu, która jest dla mnie często wybawieniem, Ci którzy mnie znają wiedzą jak ciężko się do mnie dodzwonić, ponieważ dosyć szybko się rozładowuje. Jednym z winowajców są właśnie słuchawki, ponieważ poza domem bardzo często słucham muzyki.
Niezbędnikiem na wiosnę i lato są okulary przeciwsłoneczne, mam problemy z oczami. Przyczyną jest fakt, że je trę, więc zawsze muszę mieć przy sobie żel antybakteryjny.
Oczywiście nie mogło też zabraknąć portfela z dziesiątkami kart lojalnościowych, z których prawie wcale nie korzystam i paroma zaskórniakami na czarną godzinę i autobus.
Klucze bez których chyba nikt z nas nie wszedłby do domu.
Długopis, bo nigdy nie wiadomo kiedy się przyda.
I kilka produktów kosmetycznych, które są nieodłącznym elementem każdej kobiecej torebki. W moim przypadku są to niezastąpione wilgotne chusteczki do demakijażu, z których korzystam od dawna i nigdy mnie nie zawiodły, krem do rąk, gdyż pracuję w sklepie obuwniczym i ciągły kontakt z kartonami wpływa na nie wręcz destrukcyjnie oraz pomadka ochronna do ust. Nawilża i jest zarówno idealną bazą pod jedną z moich ulubionych matowych pomadek.
Na koniec przekąska - słodki drobiazg od narzeczonego.

Mamy nadzieję, że tag się wam podobał. Jest małym oderwaniem od kosmetyków i jednocześnie wprowadzeniem czegoś nowego dla nas i dla was. W komentarzach możecie nam dać znać bez czego wy nie wychodzicie z domów. :)

Do następnego posta,
Sandra i Monika


Instagramy:

Snapchat:
Vojcikow



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz